Kasza gryczana to jeden z moich ulubionych produktów. Jest bogata w białko i składniki mineralne. Zawiera
m.in. duże ilości krzemu, magnezu, błonnika; to także źródło witaminy B1 i
rutyny, powszechnie stosuje się ją w medycynie ludowej. To nie jedyne zalety
kaszy gryczanej – jest też produktem bezglutenowym, zatem to doskonałe
rozwiązanie dla osób niestosujących go w diecie. Jest przede wszystkim smaczna, niedroga i
bardzo syta. A ja osobiście uwielbiam jej zapach… J
Odsyłam do artykułu na temat kaszy gryczanej <klik>.
W lodówce miałam dziś sporo sera białego i natki pietruszki. Pomyślałam,
że te składniki świetnie skomponują się właśnie z kaszą. A że nie lubię jeść
codziennie mięsa, wpadłam na pomysł upieczenia wegetariańskich kotlecików.
Podałam je z fasolką szparagową ugotowaną na parze i puree
kalafiorowo-marchewkowym.
Składniki (na 9 kotletów):
100 g kaszy gryczanej (u mnie prażona w woreczku) (336 kcal)
150 g chudego sera białego (129 kcal)
1 jajko (ok. 70 kcal)
1 czubata łyżka mąki (44 kcal)
Pieprz, gałka muszkatołowa, pieprz ziołowy, 2 ząbki czosnku,
opcjonalnie sól
Natka pietruszki
Jeden kotlet to ok. 65 kcal.
Przygotowanie:
Kaszę gotujemy wg. Przepisu na opakowaniu. Studzimy,
przesypujemy do miski. Dodajemy jajko i ser biały, mieszamy. Dodajemy łyżkę
mąki i przyprawy, czosnek przeciśnięty przez praskę, natkę pietruszki i
wszystko razem ponownie mieszamy. Uwaga - jeśli soliliście kaszę podczas gotowania, to nie róbcie tego ponownie.
Jeżeli masa będzie za twarda (tzn. jeśli ciężko
będzie ją mieszać) możemy dolać odrobinę mleka aby ją rozrzedzić. Formujemy
kotlety, u mnie wyszło 9 sztuk. Pieczemy na folii aluminiowej przesmarowanej dosłownie
kropelką oliwy, żeby kotleciki się nie przykleiły i przypaliły, w 180 stopniach
przez 40 minut.
Fasolkę, kalafiora i marchew ugotowałam na parze i zrobiłam puree.
Smacznego! J
bardzo fajny pomysł by kaszę połączyć z serem, ja zawsze dodaję do kaszy gryczanej dużo świeżej natki pietruszki, i bardzo lubię pierogi z kaszą gryczaną, ale nie dodawałam nigdy do farszu sera, muszę kiedyś wypróbować :)
OdpowiedzUsuńJa też nigdy nie dodawałam sera, fajny patent :). Kotlety gryczane na studiach zastępują mi mięso, którego nie lubię przyrządzać, dlatego spróbuję zrobić też taką wersję, dla urozmaicenia ;)
OdpowiedzUsuńbardzo dobre
OdpowiedzUsuń